Na tej stronie będę zamieszczał dalsze informacje o rozwoju wydarzeń oraz nowe ustalenia. Po sześciu latach badań większość odkryć została już ujęta w mojej książce. Czy to oznacza, że wszystko zostało zakończone? Czy naprawdę nie ma już nic więcej do przekazania?
Archiwa, z których korzystałem, wskazują, że nie są dostępne żadne dodatkowe informacje. Czy oznacza to zatem, że nic więcej nie można odnaleźć? Wciąż jednak dokonywane są nowe odkrycia. Wolontariusze systematycznie skanują odnalezione księgi i udostępniają je w internecie. Proces ten wymaga czasu oraz dużej cierpliwości.
Napisałem to również w swojej książce: „nadziei nigdy nie należy tracić”. Przyszłość pokaże, czy uda mi się dokonać kolejnych odkryć.
30 maja 2026 r.
Dziś ukończyłem pracę nad moją nową kroniką: „Ich przemilczany los: Uwięzieni wyzwoliciele”. Jest ona zwieńczeniem dwóch lat intensywnych badań nad powojennym życiem nie tylko mojego ojca, lecz także ówczesnej polsko-bredzkiej społeczności.
Dlaczego rozpocząłem te poszukiwania? Moi rodzice niemal nic nie opowiadali o wojnie. O swoim późniejszym życiu mówili jeszcze mniej. Jako polsko-holenderskie małżeństwo zdawali się świadomie ukrywać część swojej przeszłości.
W ostatnich dniach swojego życia moja matka powiedziała do mojej żony: „Wszystkie tajemnice zabiorę ze sobą do grobu.”
Mnie nie chciała nic powiedzieć. A może jednak? Być może te ostatnie słowa były właśnie przesłaniem: „Szukaj, synu. Znajdziesz odpowiedzi.” Zacząłem szukać. I znalazłem odpowiedzi.
Na początku sierpnia 2026 roku ukaże się kronika „Ich przemilczany los: Uwięzieni wyzwoliciele”.
Nie wszystkie tajemnice zabrała ze sobą do grobu.
16 kwietnia 2026 r.
Pierwsze rozdziały zostały już sprawdzone z wykorzystaniem narzędzi AI. Zastosowana procedura polegała na weryfikacji polskiego tłumaczenia w odniesieniu do oryginału niderlandzkiego. Jest to nie tylko zadanie czasochłonne, ale również wymagające maksymalnej koncentracji.
Następnie wynik powinien zostać przedłożony osobie, która bardzo dobrze posługuje się językiem polskim. Zawsze było moją największą troską, aby tłumaczenie na język polski zostało wykonane możliwie jak najdokładniej. Okazuje się, że troska ta jest w pełni uzasadniona.
Obecnie pozostaje znaleźć osobę, która będzie w stanie ocenić końcową wersję tłumaczenia i udzielić stosownych wskazówek. Poszukiwania już się rozpoczęły.
31 marca 2026 r.
Nadszedł bardzo ekscytujący okres. Jeden z czytelników mojej książki w Polsce, wraz ze swoim synem, podjął się wyzwania przetłumaczenia jej na język polski. Pierwsza wersja tłumaczenia jest już przede mną. Teraz nadszedł czas na jej szczegółową analizę oraz wprowadzanie ewentualnych poprawek.
Ze względu na znaczne różnice między językiem polskim a niderlandzkim, tłumaczenie nie jest zadaniem łatwym. Już teraz jestem wdzięczny i dumny z osiągnięcia tego ważnego etapu. Mamy nadzieję, że za kilka miesięcy uda się zaprezentować książkę.
Zastanawiam się, co mój ojciec by o tym pomyślał.
Tłumaczenie przez Chat GPT.